Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Nowe opowiadanie, tym razem o... Narumi

 Postanowiłam zacząć (bo zapewne nie skończę) pisać opowiadanie o jednej z moich nowych OC, Narumi. Jej art jest, jeśli na tym etapie można już tak powiedzieć, w przygotowaniu. Oczywiście moją główną postacią jest, była i będzie Heidi, żebyście sobie nie wiadomo czego nie wyobrażali. Historię będziecie mogli przeczytać tu:

 Na tym blogu zamieszczę jedynie prolog historii przeklętego przez swoje pochodzenie dziewczęcia, Narumi.

Prolog
 Dziewczyna stoi na korytarzu szkolnym. Torbę przewiesiła przez ramię. Stoi. Po prostu stoi i obserwuje. Głowę ma spuszczoną, grzywka zasłania jej oczy. Wbija wzrok w okno naprzeciwko i spod przymrużonych powiek bada wzrokiem ostrze kawałki szyby sterczące z ramy. Robi krok do przodu i czuje, że coś mokrego chlapnęło jej na nogę, ale nie zwraca na to uwagi. I tak cała jest już umazana tą gęstą cieczą w pięknym, szkarłatnym kolorze. Powoli idzie do przodu manewrując tak, by nie nadepnąć żadnego z uczniów leżących teraz bez życia na podłodze szkolnego korytarza na drugim piętrze. Dziewczyna idzie teraz przez korytarz w stronę najbliższych drzwi na parter, a wiatr z rozbitego okna rozwiewa jej różowe włosy. Oprócz podmuchów wiatru w szkole panuje idealna cisza. W końcu to sezon wycieczkowy. Różowowłosa podchodzi do ściany i opiera się rękami o szczątki kolejnego z okien. Kawałek szkła wbił jej się w rękę. Wtedy jakby coś się zmieniło. Dziewczyna patrzy na swoją rękę, a następnie odwraca wzrok w stronę stosu ciał. Otwiera szerzej oczy, zakrywa usta dłonią, jakby zbierało jej się na wymioty. Szybko odwraca się w stronę schodów i zbiega na dół. W połowie potyka się i stacza na dół, ale to jej nie powstrzymuje. Podnosi się i biegnie do drzwi wyjściowych. Dosłownie wypada przez nie i biegnie dalej. Nie ogląda się za siebie. W połowie drogi do wyjścia z terenów szkolnych zatrzymuje się, lecz tylko po to, by zwymiotować, podnieść się i biec dalej. Wkrótce maleje i zupełnie znika z pola widzenia...
Ciąg dalszy nastąpi (może)...


wtorek, 12 listopada 2013

Czy ktoś to jeszcze pamięta?, Czyli moja historia MH

Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że kiedyś zaczęłam pisać swoje opowiadanie Monster High, o tym, jak Lagoona i Gil się poznali? Pewnie niewielu z was, bo było to za czasów, gdy dopiero przenosiłam się z Blox (nie polecam tego portalu) na Blogspota. Jak na razie napisałam 6 części. Oto linki, jeśli ktoś chciałby się z nią zapoznać, gdyż będę teraz kontynuować jej pisanie ^^ :

---
A oto streszczenie poprzednich części:

Streszczenie poprzednich 5 części: Właśnie zaczęły się wakacje i jest gorąco, więc Blue i Lala idą na basen. Jak kończą pływać, to zaczynają rozmawiać z Deamonną - ratowniczką na basenie. Draculaura przypomniała sobie, że do Monster High dochodzi po wakacjach nowy chłopak! Niestety, dziewczyny rozstały się skłócone. Lagoona wsiadła do pociągu, którym jechała na obóz pływacki. Była sama w przedziale. Nagle ktoś wsiadł. To była denerwująca kuzynka Lagoony - Grimmily Anne McShmiddlebopper. Zagadywała Lagoonę tak długo, że nawet ta zwykle spokojna upiorka tego nie wytrzymała i wyrzuciła Anne ze swojego przedziału. Gdy dojechali do obozu okazało się, że Lagoona dostała przydział do pokoju, w którym musiała mieszkać ze znienawidzoną kuzynką. Następnego dnia była burza.W pewnym momencie z głośników zabrzmiał głos kierowniczki obozu. Okazało się, że na skutek nieprzewidzianych okoliczności Lagoona musi na obozie pływać w jeziorze, na sekcji dla słodkowodnych, zamiast na słonowodnym basenie. Blue już chciała zrezygnować z dalszego udziału w obozie, ale za namowami kuzynki w końcu zdecydowała się pływać w jeziorze...
---
 Następnego dnia rano Grimmily obudziła Lagoonę o nieprzyzwoitej porze.
 -Wstawaj, Goona! - wykrzyknęła i zerwała z niej kołdrę.
 -Co? Anne, jest dopiero siódma rano, zajęcia z pływania zaczynają się dopiero o dziesiątej... - wymamrotała nie do końca rozbudzona jeszcze Blue.
 -Może na twojej dawnej sekcji - zachichotała słodkowodna upiorka. - Ale teraz jesteś razem ze mną, będziesz na sekcji słodkowodnej pływać w jeziorze i będziemy razem cały dzień! - cieszyła się dalej potworka. 
 ,,Ehh... Zupełnie o tym zapomniałam. Już żałuję, że dałam jej się wczoraj namówić na zostanie na obozie. Naprawdę nie mam pojęcia, jak wytrzymam z Grimmily jeszcze całe dwa tygodnie..." - pomyślała zrozpaczona córka morskich potworów.
***
 ,,Może nie będzie tak źle" - myślała Lagoona wychodząc z pokoju i kierując się wraz z Grimmily w kierunku jeziora, tam, gdzie odbywać się miały zajęcia pływackie.
 ,,Dlaczego ja się na to zgodziłam" - zastanawiała się Blue, gdy Anne zaczęła jej opowiadać, jak to cudownie jest u niej w szkole.
 ,,Ciekawe, czy Grimmily umie dobrze pływać" - rozmyślała Lagoona, gdy dochodziły już na plażę. ,,Można by zorganizować jej małe podtapianie..." - planowała córka potworów morskich, gdy w końcu stanęły razem z resztą grupy przez animatorem zajęć - Oceanią, wodną najadą, czy, jak kto woli, niksą. Po jej prawej stronie stali chłopcy, po prawej dziewczęta. Lagoona szybko zlustrowała wszystkich uczestników obozu. Znalazła kilku słonowodnych znajomych, lecz znaczna ich większość wykruszyła się.
 ,,Dobrze zrobili" - powiedziała sobie w duchu Blue. ,,Rozumiem ich, też nie chcę taplać się w tej ciepłej i brudnej zupie, którą kierowniczka obozu nazywa jeziorem" - udawała przed sobą, żeby zaspokoić wyrzuty sumienia, bo musiała przyznać, że kąpiel na otwartej przestrzeni wyglądała dużo bardziej zachęcająco, niż w basenie, choćby miał i z 50 metrów. 
 Morska upiorka zajęła się dalszym przeglądem obozowiczów. Z tych, których jeszcze nigdy wcześniej nie widziała jej uwagę zwróciły dwie trzymające się razem dziewczyny. Starsza z nich dwóch - czarnowłosa z kolorowymi pasemkami i dwoma bliznami - na ręce i nodze - bardzo zadziwiła Lagoonę. Wyglądała jak normals. Druga z dziewczyn miała czerwoną skórę i włosy o tym samym kolorze z żółtymi i pomarańczowymi pasemkami. Nie była przebrana w kostium kąpielowy. W ogóle nie wyglądała, jakby miała zamiar choćby zamoczyć w wodzie stopy. Stała daleko od jeziora i wyraźnie widać było, że woda to nie jej bajka. Czerwona upiorka miała na szyi zawieszoną plakietkę z napisem ,,Obserwator".
 Ostatnią osobą, która zwróciła uwagę Lagoony był chłopak mniej-więcej w jej wieku. Miał krótkie, blond włosy kojarzące się wyglądem z płetwą, jasnoniebieską skórę i niebieskie spodenki kąpielowe. Blue sama nie wiedziała, dlaczego to właśnie on zwrócił jej uwagę, ale nie miała czasu się nad tym zastanawiać, bo Oceania zakomenderowała:
 -Uwaga, uwaga, obozowicze! Wiem, że słonowodnej części z was nie miało tu być i podejrzewam, że nie znacie się z moimi podopiecznymi z sekcji, która jest słodkowodna, lub po prostu wybrała zajęcia w jeziorze. Z racji, że dziś pierwszy dzień obozu uważam, że możemy poświęcić z 20 minut na bliższe poznanie się z resztą uczestników. Ale pamiętajcie - ani minuty więcej!
 Gdy tylko wybrzmiało ostatnie słowo rozległa się wrzawa. Każdy chciał poznać jak największą liczbę osób. Lagoona skierowała się w kierunku dwóch dziewczyn, które wcześniej wypatrzyła, lecz w tym całym zamieszaniu została popchnięta i wpadła prosto na owego blondyna...

CDN.

Chcesz dowiedzieć się:
  • Co wydarzyło się w trakcie zajęć w jeziorze? (wiem, to miało być w tej części, ale jakoś nie wyszło ^^)
  • Kim był blondyn i jaka była jego reakcja na zderzenie z Lagooną?
  • Co o tym wszystkim będzie sądziła Grimmily?

Zaczekajcie na kolejną część opowiadania ;)

czwartek, 5 września 2013

Taka tam spóźniona nowinka...

Dobra, zanim przejdę do tej obiecanej nowinki - teraz mogę mieć mniej czasu na pisanie, bo jestem w pierwszej klasie gimbazy i mamy lekcji o wiele za dużo :3 (nawet wg nauczycielki :D) No, ale i tak staram się pisać. No dobra, to przejdę do tej nowinki. W sumie nazwałam ją ,,spóźniona", bo znalazłam ją jakieś... trzy dni temu? Chodzi o to, że oficjalna grupa Monster High na Naszej Klasie odpisała na pytanie jakiejś fanki (nie robię screena, bo teraz to pytanie jest już zagubione w gąszczu postów na NK :3), które dotyczyło tego, czy wyjdzie piąta część książki Monster High Lisi Harison. Na początku Mattel odpowiedział, że ,,jeśli chodzi o dzieła autorskie Lisi Harison", to nie mają w planach kolejnej części, lecz kiedy weszłam na NK następnego dnia stał się cud, bo Mattel usunął tamtą odpowiedź i napisał, że... Piąta część ma pojawić się pod koniec tego roku!!! Raczej nie kłamali w tej sprawie, więc mamy z czego się cieszyć :D

Cieszycie się? Ja bardzo! ;)

Ps.Jeszcze raz sorry, że nie mam screena :(

Pps. Chwila! Mam! Mam fotkę (specjalnie zasłoniłam trochę nazwą bloga godzinę, żebym wiedziała, kto kopiuje fotki :3)


Chcąc chronić prywatność zasłoniłam osobę, która napisała posta. Jak widać o swoją prywatność tak bardzo nie dbałam XD Ale i tak dużo osób wie, jak się nazywam :3


poniedziałek, 29 lipca 2013

Kolejny komiks, tym razem o Toralei :)

No to po pierwsze muszę podziękować RoksiR14 za to, że podsunęła mi link d Flickr'a , na którym był komiks nie tylko o Toralei, ale i o Frani :D Ale po kolei - na pierwszy ogień, jeśli chodzi o tłumaczenie, idzie Cat Tastrophe, nasz czarny bohater. Nie będę przedłużać, oto legenda:

Pomarańczowy: Toralei
Zielony: Clawdeen
Czerwony: Wydowna
<Dźwięki, narracja, itp.>
 Z góry przepraszam, jeśli się nie doczytam w jakimś miejscu, bo czasem zdjęcia są poruszone.


Napisy:

Poszukaj innego herosa, który podąża ścieżkami chaosu.

Problem!


T: Od czasu, kiedy byłam małym kociakiem, zawsze chciałam zostać superbohaterką.

T: Wyobrażałam sobie, że bronię słabych...

T: ...I każę łych za ich podłość.

T: Ale wiedziałam, że nie jest mi przeznaczone należenie do tajnego stowarzyszenia ani (tu nie wiem, czy dobrze rozczytałam) wzięcia udziału w szalonym eksperymencie, w którym otrzymałabym supermoce.

T: Potrzebowałam skupienia i determinacji.

T: Musiałam pracować, trenować i być zdyscyplinowana.

T: I mieć odrobinę szczęścia...

<Torka krzyczy, a potem oddycha z ulgą>

T: ...Zanim będę mogła założyć maskę i w końcu nazywać się superbohaterką.


T: Ale w końcu ten dzień nadszedł, a ja byłam na to gotowa.

T: Skierowałam się do miasta i po niedługim czasie już wykonywałam zawód superbohatera.

T: Robiłam to tak dobrze, że wkrótce potem inni superbohaterowie z miasta...

C: Hmmm...

T: ...Zaczęli wracać na mnie uwagę.

T: Wtedy otrzymałam zaproszenie na spotkanie od Pani Sybkośmierć - prewodniczącej Super Upiorek!

<Tekst SMS'a: Nadszedł czas, aby się spotkać. Pani Szybkośmierć>


T: Myślałam, że chce zaprosić mnie do wstąpienia do najlepszego zespołu superbohaterów, jaki istnieje w świecie potworów...

T: ...Ale się myliłam.

T: Powiedziała mi, że nie zrobiłam nic na tyle specjalnego, aby zasłużyć na status superbohaterki i że bez supermocy nie mam szans na zostanie chociaż pomocniczką superbohatera.

T: (tutaj zamazane, więc nie wiem, czy dobrze rozczytałam) Ale wiedziałam, że to nie ważne, co ona mi powiedziała. I wiedziałam, że mogę tego dowieść dzięki Obroży Chaosu od znajomych złoczyńców, którzy ją ukradli.

T: Więc teraz znasz już moją historię. Niestety, dopóki jesteś upiorem ( w sensie duchem, nie Upiorką)...

T: ...Jedyną drogą do środka jest okno na dachu klasztoru. Czy pomożesz mi?

W: Będę zachwycona tym, że mogę sprowadzić ci Obrożę.

T: Ten zawód jest taki prosty, gdy niektórzy dobrzy bohaterowie są tacy łatwowierni.

Koniec

Co się dalej stało - wiemy z komiksu Spectry. Webarella zostaje wrobiona i kradnie Obrożę. Następnie w komiksie Wydowny na sama oczyszcza się z zarzutów.

Moja opinia o Cat Tastrophe - ona jest najbiedniejsza ze wszystkich, bo stara się, ale nie ma supermocy, bo, np. nie przywołała jej jakiś tarcza, jak Deeny, ale przecie się stara, co nie?

Podoba wam się komiks?


piątek, 31 maja 2013

Co myślicie o opowiadaniu?

No więc post będzie chyba stosunkowo krótki. Chodzi o to, co napisałam już w jego temacie, a mianowicie, co myślicie o opowiadaniu? Nie chodzi mi o ocenę mojego starego opowiadania publikowanego na blogu, ale o opinie co myślicie o pisaniu w cześciach FanFiction o niej-więcj tym, co aktualnie pisze Rainbow na swoim blogu, czyli o tym, co Heidi porabia w Straszyceum. Nie wiem, czy od jej pierwszego dnia, czy od jakiegoś późniejszego czasu, to jeszcze się wymyśli. To...

Co o tym sądzicie?